Alkohol

O słoneczku, witaminie D3, wapniu itd... czyli czego unikać w sarkoidozie

Alkohol

Postautor: piuter » 11 czerwca 2010, 22:32

Nie znalazłem wiele informacji na temat reakcji C2H5OH i sarko.

1. Wujek Google powiedział:
"M.inn. nadużywanie alkoholu powoduje gwałtowne obniżenie odporności i nawrót całej gamy objawów (w tym głównie reumatycznych) sarko. Co miałem \"przyjemność\" sprawdzić na sobie zaliczając kilka imprez typu imieniny, urodziny znajomych i bliskich, których \"wysyp\" miewam właśnie w m-scach letnich. Wydawało mi się, że jestem już zdrowy jak rydzyk (nie ten z Torunia!).
Teraz \"apiat`\" wszystko od nowa/początku: płuca, stawy, senność, apatia i brak chęci do czegokolwiek..."

2. Sarkoidoza.mojeforum.net mówi, że piwo jest nie dobre , bo zawiera vit. D.

Jeśli ktos ma jakieś doświadczenia w temacie proszę o opinię. Ja mogę powiedzieć tylko, że przed sarko alkohol wyraźnie mi szkodził: w głowie mi się kręciło, język się plątał, a na drugi dzień strasznie suszyło i łeb pękał.
piuter
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 1
Rejestracja: 11 czerwca 2010, 20:57


Postautor: Barbara » 12 czerwca 2010, 07:39

Hej usmiech ,,
ja osobiscie popieram twego Wujka Gogle ,,,hihiiiiiii
alkohol szkodzi mi
objawy reumatyczne np.u mnie to cos w stylu dny moczowej ,,mam wysoki Kwas moczowy -a na to alkohol napewno szkodzi ,,,
Dlatego alkohol powinno sie odstawic ,,ja niestety bardzo lubilam kiedys od czasu do czasu piwko :)
i moja ,,zla osobowosc ciagnie do piwa ,, :pokazal jezyk:
Ale prawda jest taka ze teraz biore duzy Kufel a nalewam gora 5cm hahahah i to nie jest sprawiedliwe :twisted:
ale tak byc musi hahahaa

Trzymaj sie szczegolnie po imprezkach ,, :wink:
Na pocieszenie napisze ,,ze swietnie mozna sie bawic i bezzzzzzzzzz :tancze:
Naprawde -ja chyba teraz ,bardziej doceniam przyjemosci zycia ,,,
tak jakbym wiedziala ze ktos chce mi to wszystko zabrac hihihi
wiec staram sie czerpac z naszego kolorowego swiata co tylko moge ,,hahaha ide na piwo do baru z dziewczynami i czuje sie superrrrrrrr,nawet po coli :) basia

Dodane po 3 minutach:

usmiech ,,
recepta na przyjemne picie ,,jest rozsadne picie ,,hahaha :winko: wszystko z umiarem w miare mozliwosci [smilie=happy.gif]
Modlitwa chorego.
Lekarzu przewlekle chorego ,przyjmij go do gabinetu swego.
Pomóż mu w niedoli ,gdy coś go boli .
Nie tylko wtedy ,gdy ma termin kontroli .Proszę :roza:


Trzeba się uśmiechać!!!
bo z drugiej strony cienia ,zawsze świeci słońce !;-)
Awatar użytkownika
Barbara
tubylcus forumus
tubylcus forumus
 
Posty: 6790
Rejestracja: 17 sierpnia 2007, 17:47
Lokalizacja: Lublin


Postautor: typisb » 14 czerwca 2010, 19:10

a może "piuter" zrobisz doświadczenie, przez dwa tygodnie będziesz do oporu nadużywał, a następne dwa wstrzemięźliwie, no i po miesiącu opowiesz o swoich doświadczeniach? potem można próbować kwartalnie!
typisb
Tubylec
Tubylec
 
Posty: 519
Rejestracja: 22 lutego 2009, 21:09
Lokalizacja: katar


Re: Alkohol

Postautor: AdamSz » 28 listopada 2018, 10:36

Witam wszystkich,
Mam 32 lata i lubię imprezować=wypić małe co nieco... w każdym bądź razie piłem.
Moja przygoda z sarko zaczęła się w lipcu 2018 (jej niepokojące objawy), po szeregu badań w końcu mnie zdiagnozowano --> Sarkoidoza.
Odczuwam ból w klatce piersiowej... ale to nie ten temat.

Jak to jest z tym alkoholem? Wiem.. zatruwanie organizmu itp... odstawiłem grube procenty. Raz w tygodniu jakieś piwo, raz w miesiącu drink...
Ogólnie lepiej się czuję jak nie piję....poza tym moja wątroba dostała po tyłku przez cytmomegalię... A mama mówiła "Nie pij synek" ;P

Jak myślicie - pełna abstynencja czy profilaktycznie jak wyżej gardło można przepłukać?

Jakie są Wasze doświadczenia....???
AdamSz
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 5
Rejestracja: 28 listopada 2018, 10:14


Re: Alkohol

Postautor: Robert » 28 listopada 2018, 14:35

Abstynencja jest zalecana w czasie leczenia, ze względu na i tak duże obciążenie wątroby, i ryzyko jej uszkodzenia, natomiast w pozostałych przypadkach trzeba kierować się rozumem.
Ja nie odczuwam potrzeby, jak Ty to nazywasz, profilaktycznego przepłukiwania gardła. Nieraz mam ochotę na piwo, to sobie wypiję, nieraz wypiję dwa, trzy, kilka dni z rzędu, ale nie robię tego regularnie. Miewałem nawet dwuletnie okresy abstynencji, bo zwyczajnie nie miałem ochoty na alkohol, a ostatni raz piłem na zjeździe Sarko, we wrześniu.
Mój brat stosował takie określenia bardzo często i "profilaktycznie" albo "dla zdrowia" wypijał jedno niewinne piwko do obiadu. Dziś jest alkoholikiem, mimo że nigdy się nie zalewał do nieprzytomności, nigdy, nie licząc wesel czy imienin, nie pił też większych ilości. Także takie płukanie gardła co weekend, też może mieć opłakane skutki.
Jeżeli czujesz potrzebę wypicia piwa, tylko dlatego że nadchodzi weekend, to coś jest nie tak.
Wiem że nic nie wiem
Awatar użytkownika
Robert
Dyrektor
 
Posty: 3646
Rejestracja: 12 października 2006, 20:38
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Re: Alkohol

Postautor: AdamSz » 29 listopada 2018, 11:43

Zatem oszczędnie :) :winko:
AdamSz
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 5
Rejestracja: 28 listopada 2018, 10:14


Re: Alkohol

Postautor: Barbara » 29 listopada 2018, 14:17

:winko: zatem oszczędnie na zdrowie ,
dla towarzystwa można i piwko bezalkoholowe :piwosz: :wink:
z czasem sam się zorientujesz że lepiej oszczędnie- bo wątroba może dać popalić -za nasze grzeszki :)
Modlitwa chorego.
Lekarzu przewlekle chorego ,przyjmij go do gabinetu swego.
Pomóż mu w niedoli ,gdy coś go boli .
Nie tylko wtedy ,gdy ma termin kontroli .Proszę :roza:


Trzeba się uśmiechać!!!
bo z drugiej strony cienia ,zawsze świeci słońce !;-)
Awatar użytkownika
Barbara
tubylcus forumus
tubylcus forumus
 
Posty: 6790
Rejestracja: 17 sierpnia 2007, 17:47
Lokalizacja: Lublin




Wróć do Dieta

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron