Zanik głosu

Objawy, dolegliwości...

Zanik głosu

Postautor: dnm » 24 sierpnia 2008, 23:43

Hej,

Piszę w imieniu chorej od wielu lat na sarkoidozę koleżanki, która jest nauczycielką. Od kilku tygodni zmaga się z zanikiem głosu. Laryngologicznie podobno wszystko jest ok. Czy to może być jeden z objawów sarkoidozy? Czy ktoś z Was spotkał się z takim objawem?

Za kilka dni nowy rok szkolny, więc dla niej to kwestia krytyczna aby móc wrócić do ukochanej pracy...

Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.

Dorota
dnm
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 18
Rejestracja: 24 sierpnia 2008, 22:25


Postautor: Jurek » 25 sierpnia 2008, 00:19

Witaj Doroto
jakiś czas temu (przed ponownym wdrożeniem encortonu) miałem trudność z wyraźnym wypowiedzeniem słów. Ponieważ zdarzało mi sie to w sklepie (jako klient) to nie wiedziałem czy nie było to o podłożu psychicznym. Nie zgłaszałem tego lekarzom, obecnie kłopot znikł, bardzo mnie to deprymowało. :(
Pozdrowienia dla Was
Każdy ma inną drogę nawet jeśli idzie tą samą drogą co inni,
to idzie we własnych butach i czasem ma tam kamyk.
Awatar użytkownika
Jurek
el gadułos
el gadułos
 
Posty: 2142
Rejestracja: 07 lipca 2007, 16:24
Lokalizacja: opolskie


Postautor: dnm » 25 sierpnia 2008, 09:56

Dziękuję za odpowiedź. Moja koleżanka w ogóle nie może mówić już chyba od dwóch tygodni. Zaczynają podejrzewać neurosarkoidozę i że to jeden z efektów.

D.

Dodane po 1 minutach:

Aha - zapomniałam dodać, że dostaje teraz jakiś silny lek po którym czuje się bardzo źle. Stąd nasze poszukiwania, czy takie leczenie przy nie do końca stwierdzonej przyczynie nie wypłynie jeszcze bardziej negatywnie na organizm który jest wymęczony ostatnimi atakami sarko.

D.
dnm
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 18
Rejestracja: 24 sierpnia 2008, 22:25


Postautor: Haniula1010 » 26 sierpnia 2008, 00:02

Witaj, może i ja się odezwę, chociaż mój problem wygląda trochę inaczej i trwa lata... W którymś miejscu na forum już o tym pisałam, ale może nie dotarłyście... Też jestem nauczycielką, a właściwie byłą nauczycielką muzyki. W tej chwili nie panuję już nad głosem zupełnie. Mam też problem z głośnym mówieniem, zmieniła mi się też barwa i sporo mi się głos obniżył. Pani laryngolog twierdzi, że wszystko jest w normie :roll:. a ja tłumaczę sobie, że widocznie powiększone węzły chłonne uciskają mi w którymś miejscu struny głosowe i stąd moje problemy. Ale czy jest tak w rzeczywistości- nie mam pojęcia. Poza tym ciągle boli mnie głowa- co bardzo komplikuje mi życie i przeszkadza normalnie funkcjonować :sad: Odezwijcie się jeszcze i koniecznie napiszcie co udało Wam się dowiedzieć. Pozdrawiam goraco
Obrazek
Haniula1010
el gadułos
el gadułos
 
Posty: 2956
Rejestracja: 18 października 2006, 19:08
Lokalizacja: Biłgoraj


Postautor: maria » 26 sierpnia 2008, 11:05

Mnie też sie troche zmienił głos i czuję ciagłe zaleganie czegoś w krtani. Myślałam, ze to skutki dwóch bronchoskopii.
maria
Tubylec
Tubylec
 
Posty: 578
Rejestracja: 16 marca 2008, 12:58
Lokalizacja: Kraków


Postautor: dnm » 26 sierpnia 2008, 22:58

Bardzo Wam dziękuję za informację. Przekażę je lekarzowi prowadzącemu mojej koleżanki - może jednak warto poszukać pod tym kątem, choć wolałabym, żeby to jednak nie było powiązane z sarko....

Pozdrawiam,
D.
dnm
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 18
Rejestracja: 24 sierpnia 2008, 22:25


Postautor: Gemini » 29 sierpnia 2008, 19:54

Dodam swoje trzy grosze w tej sprawie.

Mam podobny problem od kilku lat. Chociaż jest ona chyba ciut innej natury.Pisałam o tym w "historii" W skrócie, nigdy nie wiem czy rano będę mówić czy nie i takie tam. Ja mam co prawda polip ? pod głośnią (tak umownie nazwali to lekarze, bo jakoś trzeba było zakwalifikować, ale w szpitalu zwołano wszystkich lekarzy i oglądali me gardło jakby to był Yeti) Ponoć to pojawiło się w związku z sarkoidozą i w związku z nią mam też struny głosowe nieco pogrubione i tak już zostanie, i wysuszoną śluzówkę. Efekt stała chrypka. Bardzo dużo zapaleń krtani przechodziłam i przechodzę nadal, wiec wszystko razem i gardło działa gorzej. Też nie mogę za dużo mówić. Mam zalecenie nawilżać do entej ! tak mówi Pani doktor, bo pono nie ma innego lekarstwa. Co czynię. Chociaż stale pytam wszędzie, bo dolegliwość uciążliwa, czy nie zna ktoś jakiegoś leku lub leczenia tego. Teraz zmieniam lekarza laryngologa, tytułem konsultacji i potwierdzenia czy to wszystko wewnątrz mojej szyi to od sarko. Ponoć Pani się doktoryzuje więc zobaczymy co świeżym spojrzeniem zobaczy :) i wiedzą się podzielę.

ps. u mnie suchość w gardle powoduje uczucie jakby coś tam było, więc nawilżanie, chociażby picie mineralnej, pomaga. Robie też inhalacje nebulizatorem z rozpylonej soli fizjologicznej, w cięższych stanach ( zapalenie krtani i podobne ) ale to każdy musiałby skonsultować ze swoim lekarzem.

Pozdro Renata :)
Gemini
el gadułos
el gadułos
 
Posty: 1633
Rejestracja: 08 czerwca 2007, 18:20
Lokalizacja: PL


Postautor: dnm » 29 sierpnia 2008, 20:40

Dziękuję Renatko za informacje,

Właśnie jest u mnie moja koleżanka, która cudem odzyskała (po dwóch tygodniach) głos. Na szczęście przed rozpoczęciem roku szkolnego. Przez te dwa tygodnie miała zabiegi galwanostymulacji, otrzymywała neuroleptyk Haloperidol i robione w aptece środki do nawilżania gardła. W szpitalu miała konsylium nie mniejsze od Twojego, ale zdaje się że nic mądrego nie wymyślili. Raczej nie wiadomo co pomogło.

O dalszych doświadczeniach doniesiemy niezwłocznie:-))

Pozdrawiamy gorąco,

Dorota & Dorota
dnm
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 18
Rejestracja: 24 sierpnia 2008, 22:25


Postautor: Jurek » 30 sierpnia 2008, 00:14

Witam bardzo cieszę się z powodu poprawy zdrowia Twojej Koleżanki Doroto. Mimo potężnej wiedzy medycznej człowiek jest zagadką dla lekarzy. Przyszło mi na myśl czy istniały jakie jakieś sytuacje które mogły wpłynąć na trudności z mówieniem, nie chodzi mi o odpowiedzi na forum tylko o takie spojrzenie wstecz.
Każdy ma inną drogę nawet jeśli idzie tą samą drogą co inni,
to idzie we własnych butach i czasem ma tam kamyk.
Awatar użytkownika
Jurek
el gadułos
el gadułos
 
Posty: 2142
Rejestracja: 07 lipca 2007, 16:24
Lokalizacja: opolskie


Postautor: inka » 13 listopada 2008, 21:46

W czasie zaostrzenia choroby, kilka lat temu, miałam duże problemy z mówieniem. Czułam jakbym coś wypiła. Mowa stawała się powolna, miałam kłopot z wyraźnym wypowiedzeniem się. Było to bardzo niekomfortowe.
Po kuracji sterydowej minęło i oby nie wróciło.

pozdrowionka
inka
inka
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 8
Rejestracja: 09 listopada 2008, 21:55


Postautor: fobia4 » 15 listopada 2008, 19:37

Haniula1010 pisze: a ja tłumaczę sobie, że widocznie powiększone węzły chłonne uciskają mi w którymś miejscu struny głosowe i stąd moje problemy.


Ja sobie to też tak tłumaczyłam. Zdarza mi się że nie mogę wypowiedzieć całego zdania jednym tonem- brakuje mi sił i nachodzi taka chrypka.
Latem miałam jeszcze inne kłopoty: język mi się "faflonił" czasem brzmiałam jakby coś wypiła sobie :-)

Dodane po 1 minutach:

Haniula1010 pisze: a ja tłumaczę sobie, że widocznie powiększone węzły chłonne uciskają mi w którymś miejscu struny głosowe i stąd moje problemy.


Ja sobie to też tak tłumaczyłam. Zdarza mi się że nie mogę wypowiedzieć całego zdania jednym tonem- brakuje mi sił i nachodzi taka chrypka.
Latem miałam jeszcze inne kłopoty: język mi się "faflonił" czasem brzmiałam jakby coś wypiła sobie :-)
fobia4
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 25
Rejestracja: 06 października 2008, 13:50


Postautor: Norbi » 19 listopada 2008, 14:59

Nigdy nie podejzewalem ze taka chrypka i jakby niepewnosc w glosie to od sarko ale tez cos takiego mialem, glos mialem jakby zalamujacy sie...
Teraz juz mi przeszlo na czym czasami cierpia moi podwladni.. :) jak donosnie zwracam im uwage
Norbi
Lubi pisać
Lubi pisać
 
Posty: 109
Rejestracja: 25 maja 2008, 19:55


Postautor: paprotka » 28 listopada 2008, 07:52

Ja zauwazylam ze moj glos sie zmienil jak spiewam. Nigdy bym nie wpadla na to ze to od sarkoidozy :roll: hmmm :?
Pozdrowienia od

paprotki Obrazek
Awatar użytkownika
paprotka
Zaglądacz
Zaglądacz
 
Posty: 55
Rejestracja: 20 września 2008, 23:41


Postautor: Jurek » 28 listopada 2008, 12:42

jak to mówią w tv warto rozmawiać, dzięki Wam nie czuje się jak dziwoląg, ach ci lekarze, słyszeli jak do nich mówiłem nie mogli mi coś "rzeknąć" wyjaśnić uspokoić.
Każdy ma inną drogę nawet jeśli idzie tą samą drogą co inni,
to idzie we własnych butach i czasem ma tam kamyk.
Awatar użytkownika
Jurek
el gadułos
el gadułos
 
Posty: 2142
Rejestracja: 07 lipca 2007, 16:24
Lokalizacja: opolskie


Postautor: ciapulka » 11 lipca 2011, 18:51

Rowniez zauwazylam u siebie chrypke, zalamujacy siw a czasmi bardzo niski. Do tego jakas flegma w gardle. Jak mozna dlugo z tym zyc??????

Czy jest na to jakas rada?
Awatar użytkownika
ciapulka
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 15
Rejestracja: 11 lipca 2011, 17:44


Następna


Wróć do Objawy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron