Strona 2 z 5

Post: 22 listopada 2006, 00:31
autor: Haniula1010
Wiesz,ja pracowałam często nawet na prawie dwóch etetach.Do domu wracałam wykończona totalnie-bez sił i ducha-i tylko dobić.Myślałam, że to praca tak mnie wykańcza:evil:,ale o urlopie zdrowotnym nawet nie pomyślałam.Lubiłam swoją pracę i dzieci,z którymi pracowałam.Czułam sie odpowiedzialna :twisted: Teraz jest za późno.Przefujarzyłam sprawę i -dla mnie- już przepadło.Nie miałam nikogo,kto by mi podpowiedział takie wyjście.
A Ty chyba powinnaś popytać się u osób biegłych w przepisach.Może Twoja Księgowa lub Dyrektor mogliby Ci coś pomóc?-Jeżeli masz dobre układy-spróbuj z nimi porozmawiać.Powodzenia :-)

Post: 23 listopada 2006, 18:21
autor: waldek2
Jeżeli tylko można to bierz urlop zdrowotny. Moi lekarze grozili ze nie podpiszą zgody na prace ze jedynie renta. w pewnym sensie mieli racje. Potem przerwalem rente i znowu po 1 1/2 roku wróciłem.
Jak widzicie zero problemów z dostaniem renty. Na komisji (stawalem 3 razy) nawet nie usiłowano ze mna rozmawiać czy badać. Opis choroby przez lekarza prowadzacego i wyniki badań (spiro i gazometria) i wszystko co chcieli.

Post: 23 listopada 2006, 20:05
autor: mysia
Mam pewne wątpliwości jednak - czy dostane ten urlop... W pracy nauczyciela jest to niewątpliwie duży przywilej, ale w tej chwili ciężko mi pracować z dziećmi. Nie jest to łatwe - ciągle jestem poddenerwowana - a jak wiecie wszyscy dobrze - do dzieci trzeba mieć anielską cierpliwość. I wcale nie jest tak, że spędzam w szkole tylko 4 godzinki - to już sie dawno zmieniło- trudno jest w to uwierzyć komuś, kto nie jest związany ze szkołą... A do tego biurokracja urastająca już do mega- biurokracji.
Te czynniki sprawiają, że myślę o urlopie ( poza tym niedługo nam go zabiorą- jak wszystkie przywileje w różnych zawodach), ale nie wiem, czy to tak łatwo przejdzie, gdyż nie mam podjętego leczenia, wyniki nie są takie złe - ale objawy sarko są!!! Boje sie też, że po urlopie lekarz medycyny pracy zakwestionuje moje badania i nie dopuści mnie do pracy- teraz to jakoś przechodzi, a później będę na świeczniku. Z drugiej strony- jestem w okresie kiedy choroba może sie cofnąć ( postać ostra z rumieniem, choruję od lipca 2006 roku) i ten czas wypoczynku może być dla mnie zbawienny-odstresuje się, wypocznę itp.
Sama więc nie wiem co robić -- ale chyba powalczeę - tym bardziej, że mój lekarz w tej chwili patrzy na to przychylnie. Tylko nie wiem, czy jak zobaczy stos papierów do wypełnienia - nie przerazi się!!!!!!

Post: 23 listopada 2006, 21:26
autor: Haniula1010
Mysiu!!!
Nie zastanawiaj się tylko zacznij zbierać papiery.Wiem jak to jest w szkole,ile zbędnych papierzysków do wypełnienia,ile dodatkowych obciążeń i stresów /oprócz tych związanych bezpośrednio z pracą/.Jeżeli tylko masz trudności w oddychaniu, męczysz się,denerwujesz- naprawdę nie ma na co czekać.Tym bardziej,że jak piszesz Twój lekarz patrzy na to przychylnie.
Jeżeli choroba sie cofnie- to bardzo dobrze.Lekarze orzecznicy już chyba dokształcili się w" temacie sarkoidoza" i jeżeli zechcesz wrócić do pracy- nie będą mieli nic przeciwko temu.Na razie może odpocznij...

urlop zdrowotny

Post: 25 listopada 2006, 22:52
autor: Renata
:)
Droga Mysiu!
Jeżeli umiesz, sobie zorganizowac czas, by nie myśleć o dolegliwościach, to pewnie urlop zdrowotny jest rozwiazaniem. Niemniej prawda jest taka, że dopóki umiesz funkcjonować na przyzwoitych obrotach, czyli nie za szybko , ale tez nie za bardzo zwalniajac, to lepiej. Musimy zapomnieć ,że jesteśmy chorzy, a zajecia codzienne nam w tym pomagaja,
Waldek wspominał, że renta przy sakro to bez problemu. Otóż niekoniecznie. Mam troche znajomych z tym problemem i dopóki się ma jako takie RTG, dobra spirometrie i gazometrie, to nie ma co liczyc na rentę. Waldek posiada widocznie nieprzeparty urok osobisty i trafił w ZUS-ie na orzecznika lekarza kobietę, że dostał rentę, bo moja znajoma bierze piaty rok sterydy, RTG ma niezłe i nie dostała renty. Tak,że nie jest to takie oczywiste.

Post: 26 listopada 2006, 10:03
autor: Robert
Ja czekam w tej chwili na wezwanie do lekarza orzecznika, ale nie w sprawie renty, tylko świadczenia rehabilitacyjnego.
Kończy mi się zwolnienie i to na razie jedyna rzecz, o którą mogę się starać. Renty wg lekarza rodzinnego raczej nie dostanę bo cyt.:"teraz na Sarko raczej nie dają, tendencja jest żeby zabierać".
Zapytam co sądzą o tym we Wrocławiu, jak będę na badaniach za tydzień.

Post: 07 grudnia 2006, 12:44
autor: majenka
Muszę się pochwalić, że chodzę do pracy i jakoś daję radę. Raz zapomniałam zjeść śniadanka i omal nie pokazałam koleżankom i kolegom numeru buta, tak mi się jakoś błogo zrobiło.... Ale poza tym- może być. Trochę sapię jak parowóz ale za to okresowo mam taki power, że szok!! Właśnie teraz gdy zbliżają się Święta taki dopalacz bardzo mi się przyda! Wiecie- sprzątanie, okna i te inne sprawy :-P

Post: 07 grudnia 2006, 15:39
autor: Renata
majenka pisze:Raz zapomniałam zjeść śniadanka i omal nie pokazałam koleżankom i kolegom numeru buta, tak mi się jakoś błogo zrobiło.... :-P

majenko, o co chodzi z tymi butami. bo nie kapuję? :oops:

Post: 07 grudnia 2006, 18:17
autor: Tilien
Podejrzewam omdlenie Obrazek Obrazek

Post: 08 grudnia 2006, 01:11
autor: Haniula1010
A ja dostałam właśnie dzisiaj wezwanie na kolejną komisję lekarską na trzynastego grudnia :roll:

Post: 08 grudnia 2006, 22:46
autor: mysia
Haniula - trzymam kciuki!!!

Daj znać, jak się uporałaś z tą "komisyją". Jakiś ten 13 grudnia pechowy ( może z Boskę pomocą szczęśliwy) - ja mam wtedy RTG i może coś jeszcze oprócz...- wszystko wyjdzie na jaw, co mi tam siedzi...

Post: 11 grudnia 2006, 09:24
autor: majenka
Tilienka, dobrze podejrzewasz. Dokładnie o to mi chodziło. :lol:

Post: 18 grudnia 2006, 01:09
autor: Haniula1010
Byłam na tej wspomnianej komisji lekarskiej.Miałam aktualną tomografię komputerową z powiększonymi węzłami chłonnymi w śródpiersiu,jakąś bullą rozedmową,pojedyńczymi guzkami i zgrubieniami opłucnej,oraz spirometrię i gazometrię.Lekarz zapytał o samopoczucie,porozmawialiśmy o lekach,które przyjmuję.Ja poskarżyłam się,że ostatnio strasznie tyję-kazał mi stanąć na wagę-okazało się,że mówię prawdę-no i w zasadzie tyle.Mam się leczyć dalej i sie zobaczy... :twisted:

Post: 18 grudnia 2006, 10:31
autor: Renata
Haniula1010 pisze:z powiększonymi węzłami chłonnymi w śródpiersiu,jakąś bullą rozedmową,pojedyńczymi guzkami i zgrubieniami opłucnej,oraz spirometrię i gazometrię. :twisted:

Cześć Haniu, śledziłam, kiedy powiesz o tych ostatnich badaniach, cos długo się nie pokazywałaś. Jak wyszła Ci spirometria i gazometria, bo to jest coś konkretnego. Miałam spytać, w jakich dawkach bierzesz encorton. Waga się nie załamuj, bo to normalne niestety, ale próbuj się kontrolować, bo tendencja jest zwyżkowa niestety, choć przyznaję że jest trudno, miałam ogromne łaknienie, ale z opowieści innych to i tak nie tak znów duże. Opowiadała jedna,że w nocy musiała wstawać , by coś zjeść, bo do rana nie wytrzymywała, jakaś hororia.Życzę Ci dobrego nastawienia i niech Cię poczucie humoru nie opuszcza.

Post: 03 stycznia 2007, 17:15
autor: mysia
"Dopięłam swego" - idę na urlop zdrowotny. Zaczynam się z tego faktu bardzo cieszyć. Wreszcie odpocznę...będę mieć czas na szereg rzeczy, na które nie miałam- spacer, rower, czytanie a na wiosnę ogródek...
Już mam ten czas zagospodarowany! - nie będę myśleć o chorobie - szkoda na to czasu. Mam małe dziecko i ten czas poświęcę głównie Jej... A, że w tym czasie będę odpoczywać - super!!! Żegnaj praco!!!