Stres - wrota choroby?

Czy okres przed twoim zachorowaniem poprzedzał silny stres?

Tak
167
87%
Nie
15
8%
Nie pamiętam
11
6%
 
Liczba głosów : 193

Postautor: Robert » 07 listopada 2008, 21:06

Tomku, żeby nie drążyć, ankieta i cały temat ma na celu ustalenie czy stres ma związek z zachorowaniem na sarkoidozę, albo z jej uzewnętrznieniem - często choroba siedzi w nas, a my nie jesteśmy tego świadomi.
Być może stres wpływając na osłabienie odporności doprowadza do nasilenia objawów choroby, która wcześniej miała charakter utajony.
Nie rozważamy tu sposobów radzenia sobie ze stresem a raczej jego skutki.
Na forum wielokrotnie poruszano temat pozytywnego myślenia.

Co do testu.
Jeżeli uważasz, że narodziny dziecka nie są dla Ciebie stresujące to pomiń ten punkt, albo zrób na niego poprawkę.

Każdy z nas jest inny.
Wiem że nic nie wiem
Awatar użytkownika
Robert
Dyrektor
 
Posty: 3893
Rejestracja: 12 października 2006, 20:38
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Postautor: Tigerek » 07 listopada 2008, 21:43

Drobne wyjaśnienie: stres to nie tylko nerwy i przykrość - t o podwyższone napięcie ;)
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Tigerek
Tubylec
Tubylec
 
Posty: 549
Rejestracja: 07 września 2008, 12:08
Lokalizacja: lubuskie


Postautor: Siwik Tomasz » 07 listopada 2008, 21:52

Ok może za mocno się czepiłem tego testu.

Jako początkujący forumowicz mam pytanie.
Czy jest może miejsce na tym forum gdzie dyskutuje się na temat radzenia sobie ze stresem?
Myślałem, że to właściwe miejsce.
Chciałbym poznać, co ludzie już powiedzieli lub co mają do powiedzenia. Uważam ten temat za bardzo ważny dla powrotu do zdrowia.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Siwik Tomasz
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 26
Rejestracja: 29 października 2008, 20:39


Postautor: Tigerek » 07 listopada 2008, 21:56

Zawsze możesz założyć nowy temat - dobry pomysł na dyskusję :brawo:
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Tigerek
Tubylec
Tubylec
 
Posty: 549
Rejestracja: 07 września 2008, 12:08
Lokalizacja: lubuskie


Postautor: aneczka1234 » 07 listopada 2008, 22:08

o stresie można wiele powiedzieć...ja niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego...zbyt wiele straciłam przez ten stres...
a z testu mi wyszło 636
aneczka1234
Lubi pisać
Lubi pisać
 
Posty: 165
Rejestracja: 09 września 2008, 21:38


Postautor: Robert » 07 listopada 2008, 22:55

Tomku
Znalazłem dwa, może jest więcej
Pozytywne myślenie, ma pozytywną przyszłość --->KLIK
Jesienna deprecha --->KLIK
Poza tym temat pozytywnego myślenia przewija się w wielu wątkach, często zalecany jako "jeden z leków" na sarkoidozę.

Pozdrawiam
Wiem że nic nie wiem
Awatar użytkownika
Robert
Dyrektor
 
Posty: 3893
Rejestracja: 12 października 2006, 20:38
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Postautor: adrian » 09 listopada 2008, 16:52

Adrian poważnie myślisz, że umiarkowany pozytywny stres źle wpływa na człowieka?

Nie mysle, pisalem o nadmiarze stresu :-)
adrian
Zaglądacz
Zaglądacz
 
Posty: 79
Rejestracja: 26 czerwca 2007, 17:11
Lokalizacja: Zachodniopomorskie


Postautor: Siwik Tomasz » 12 listopada 2008, 22:36

Witaj Adrianie
OK. Przestańmy czepiać się słówek.

Myślę tak.
Sukces osobisty, awans w pracy dają nam siłę do dalszego rozwoju. Mówiąc w tym momencie o stresie czy jest on umiarkowany czy nadmierny dla mnie generują te same uczucia. Nikt mnie nie przekona, że tego typu zdarzenia przyczyniają się do wywołania choroby.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Siwik Tomasz
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 26
Rejestracja: 29 października 2008, 20:39


Postautor: Robert » 12 listopada 2008, 23:32

Awans to często zmiana miejsca pracy, nowe obowiązki, większa odpowiedzialność, nowi ludzie, nowe otoczenie i często więcej kłopotów na głowie.
To pojęcie ma wiele różnych oblicz.
Wiem że nic nie wiem
Awatar użytkownika
Robert
Dyrektor
 
Posty: 3893
Rejestracja: 12 października 2006, 20:38
Lokalizacja: Dolny Śląsk


stres silny

Postautor: ona.81 » 02 stycznia 2009, 16:34

u mnie w 100% silny stres(sprawy rodzinne) i zwiazana z tym obnizona odpornosc bo od razu powaznie zachorowalam na grype . A takze mam zaburzenia lękowe tzw. nerwice w tym momecie wlasnie mi dokuczała i juz mój organizm nie wytrzymał tego napiecia . ale powiem wam ,ze przez to wszystko co przeze mnie przeszlo oczyscilam sie , lepiej mi... i zauwazylam tez ze na kilka miesiecy przed choroba ja sie fatalnie czulam, wszystko mnie bolało, szczególnie bóle stawowe...
Awatar użytkownika
ona.81
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 13
Rejestracja: 09 sierpnia 2008, 14:48
Lokalizacja: szczecin


Postautor: kasia1976 » 06 stycznia 2009, 08:45

stres,stres...coś w tym jest.Ja kilka lat temu poroniłam gdy
byłam dość wysokiej ciąży,długo nie mogłam się pozbierać.Kiedy postanowiłam spróbować jeszcze raz okazało że to nie jest takie proste,długo czekaliśmy z mężem żeby zobaczyć dwie kreseczki na teście ciążowym.W końcu zaszłam ale kilka pobytów w szpitalu podczas ciąży,poważne zagrożenie poronienia,kilka miesięcy leżenia sprawiły że cały czas byłam w ogromnym stresie.A wśród chorych na sarko jest wiele młodych mam a doskonale wiemy że początki z maleństwem są cudownym przeżyciem ale i niezwykle wyczerpującym.Ja przez pierwsze 4,5 miesiąca spałam po dwie godziny na dobę z powodu kolek córci a to pewnie też wpłynęło na rozwój choroby.
kasia
kasia1976
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 14
Rejestracja: 08 grudnia 2008, 12:17


Postautor: Siwik Tomasz » 07 stycznia 2009, 20:37

Niestety, nie możemy zlikwidować wszystkich źródeł stresu w naszym życiu. Możemy jednak zmniejszyć ich wpływ. Rozładowanie sytuacji rodzących stres może być tak proste jak wstanie z łóżka kilkanaście minut wcześniej, zrobienie pewnej pracy rano zamiast wieczorem. Możemy się zastanowić, co można zrobić wcześniej żeby następnym razem zminimalizować albo zlikwidować czynniki wywołujące stres.
Ciężko jest mnie wziąć pod uwagę przypadek ciąży.
Zastanawiam się czy o sarkoidozie Kasiu dowiedziałaś się po urodzeniu dziecka i kilku miesiącach macierzyństwa czy wiedziałaś o niej już o wiele wcześniej.

Pozdrowienia dla
Ona.81 i Kasia1976.
Awatar użytkownika
Siwik Tomasz
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 26
Rejestracja: 29 października 2008, 20:39


Postautor: kasia1976 » 09 stycznia 2009, 09:02

Tomeczku o tym że to coś jest nie tak z moimi płucami dowiedziałam się podczas okresowych badań do pracy,kiedy postanowiłam wrócić po urlopie wychowawczym.Było to w październiku ,chwilę to trwało aż lekarze potwierdzili że to sarkoidoza bo o niej wiem od niedawna.Teraz jak sobie przypominam to wiele objawów przeoczyłam.Ale tak naprawdę to chyba niewiele osób przed choroba wiedziało że jest coś takiego jak sarkoidoza.Moja córcia za kilka dni skończy dwa latka.Dziękuję za pozdrowienia
kasia
kasia1976
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 14
Rejestracja: 08 grudnia 2008, 12:17


Postautor: Siwik Tomasz » 12 stycznia 2009, 11:05

Witaj Kasiu
Myślę, że nasze przypadki początków choroby mają wiele wspólnego.
Pewnie traktowałaś swoje objawy, jakie dawał ci organizm jako skutek ciąży i macierzyństwa.
Mam pytanie.
Czy nic nie podejrzewałaś, czy nie chciałaś przyjąć tego do siebie, że może coś dziać się z tobą?

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Siwik Tomasz
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 26
Rejestracja: 29 października 2008, 20:39


Postautor: kasia1976 » 13 stycznia 2009, 07:10

Tomeczku,tak naprawdę to osłabienie,zmęczenie,gdzieś tam gorączka bardzo wysoka po drodze,wszystkie te czynniki sprawiły że robiłam sobie podstawowe badania na własną rękę,ale lekarka nie widziała nic niepokojącego.Ja sama myślałam że jest to wynik ciągłego braku snu,braku odpoczynku,do tego bardzo długo karmiłam małą naturalne.
kasia
kasia1976
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 14
Rejestracja: 08 grudnia 2008, 12:17


PoprzedniaNastępna


Wróć do SARKO-ANKIETY

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron