Bronchoskopia

Opis i rodzaje badań

Postautor: Tigerek » 13 września 2008, 19:50

Widać Anie takie strachliwe - nie nakręcaj się :D
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Tigerek
Tubylec
Tubylec
 
Posty: 549
Rejestracja: 07 września 2008, 12:08
Lokalizacja: lubuskie


Postautor: aneczka1234 » 13 września 2008, 20:00

Aniu,
to nie kwestia strachu, ja sie tych wszystkich badań nie boję. Ja po prostu chciałabym juz wiedzieć co mi dolega i jakie są rokowania. Niecierpliwa jestem. Ale jak ju pójdę do pracy to moze czas mi szybciej upłynie. Ja chce już wiedzieć....
aneczka1234
Lubi pisać
Lubi pisać
 
Posty: 165
Rejestracja: 09 września 2008, 21:38


Postautor: Barbara » 13 września 2008, 20:15

Aneczka dasz rade :) ,,usmiech dla ciebie ,,,zobaczysz jak szybko minie ci ten czas ,,wogóle to w sarkoidozie jest cos takiego jak ,,,ciagłe oczekiwanie ,
,hahahha :P czekamy na badanie -czekamy na wynik-czekamy na rozmowe z lekarzem -czekamy na kolejne itp itp,,, :wink: usmiecham sie do tego co pisze poniewaz na poczatku nie umiałam wogóle czekac :lol:
Pozdrawiam serdecznie trzymaj sie ,,,miłej nocki pa Basia :wink:
Modlitwa chorego.
Lekarzu przewlekle chorego ,przyjmij go do gabinetu swego.
Pomóż mu w niedoli ,gdy coś go boli .
Nie tylko wtedy ,gdy ma termin kontroli .Proszę :roza:


Trzeba się uśmiechać!!!
bo z drugiej strony cienia ,zawsze świeci słońce !;-)
Awatar użytkownika
Barbara
tubylcus forumus
tubylcus forumus
 
Posty: 7113
Rejestracja: 17 sierpnia 2007, 17:47
Lokalizacja: Lublin


Postautor: aneczka1234 » 13 września 2008, 20:34

masz rację Basiu, ciągłe czekanie...Ty masz większe doświadczenie i cieszę się, że się nim dzielisz...mogę się wiele od Ciebie nauczyć.
I wiesz co zauważyłam? każdy tydzień przynosi coś innego, na początku było zaskoczenie, szok, tysiące pytań...a teraz mam fazę cierpliwości...ciekawe do dalej. Cierpliwości trzeba się po prostu nauczyć.
dziękuję i miłej nocy
Ania
aneczka1234
Lubi pisać
Lubi pisać
 
Posty: 165
Rejestracja: 09 września 2008, 21:38


Postautor: Barbara » 13 września 2008, 22:34

Oj Aneczka :) ,,słonko-bron Boże czegoś odemnie sie uczyć !!!
ze wszystkim nawalam a proste badanie ,,to jak tworzenie bomby atomowej ze mnie hahahhaa wybacz :lol: ,,,

,Napewno nie chce by ci sie przydazyło cokolwiek z mej przygody ,,,Twa scieszka bedzie inna :wink:
Sarkoidoza daje sie prowadzic i w miare kontrolować chodz rzeczywiscie jest nieznaną choroba i nikt na 100% nie powie jak zareaguje twe cialo ,,,,
Ale spokojnie i powoli dojdziesz do tego ze nie koniecznie ,,ta choroba musi cie skrzywdzić =z sarko mozna i trzeba w miare normalnie zyc ,Tylko trzeba sie badac i kontrolowac i w razie potrzeby przyjmować leki , :roll:
I tak jak napisałas trzeba nauczyc sie cierpliwosci ,,,,i pamietaj ta choroba nie pozbawia cie radosci ,mozesz planowac przyszłosc ,załozenie rodziny !!! :-P :-P
Bedziesz wyjatkowa ale bedzie OK . :D
Powoli wspólnie uda sie przejsc przez Bronchoskopie ,,szpitale i stres ,,bedzie dobrze nie martw sie na zapas ,,śpij spokoinie usmiech dla ciebie .Basia :wink:
Modlitwa chorego.
Lekarzu przewlekle chorego ,przyjmij go do gabinetu swego.
Pomóż mu w niedoli ,gdy coś go boli .
Nie tylko wtedy ,gdy ma termin kontroli .Proszę :roza:


Trzeba się uśmiechać!!!
bo z drugiej strony cienia ,zawsze świeci słońce !;-)
Awatar użytkownika
Barbara
tubylcus forumus
tubylcus forumus
 
Posty: 7113
Rejestracja: 17 sierpnia 2007, 17:47
Lokalizacja: Lublin


Postautor: aneczka1234 » 13 września 2008, 23:15

Basiu,
sarko to kolejna, nazwijmy ją, przygoda w moim życiu:-). Generalnie to ja nie mogę się w życiu nudzić, cały czas coś mnie "dopada" tak więc sarkoidoza tak naprawdę wcale mnie nie dziwi...
Co do nauki to ja wychodzę z założenia, że nie trzeba wkładać ręki do ognia, żeby wiedzieć, że się poparzysz" i staram się uczyć z doświadczeń innych. Nie zawsze mi się to udaje, ale cały czas o tym pamiętam. I chętnie zawsze skorzystam z porad bardziej doświadczonych koleżanek.
masz rację, cały czas treba być czujnym i się obserwować. Zresztą ja i tak muszę na siebie uważać i badać sobie cukier, czeka mnie cukrzyca, tylko jeszcze nie wiem kiedy. moje ciało to jedna wielka tykająca bomba zegarowa i nigdy nie wiem, co i z której strony wybuchnie. i trochę to męczy, a z drugiej strony jestem tak wyczulona na wszelkie zmiany w swoim ciele, że natychmiast je wychwytuję, co kiedyś było nie do pomyślenia. Nigdy nie dbałam o to, czy coś i dolega a teraz nie mam innego wyjścia.
Badania i szpitale mnie nie przerażają, miałam już w swoim młodym życiu tyle badań i leżałam tyle razy w szpitalu, że wcale mnie to nie przeraża.
Droga Basiu, życie jest za krótkie, aby poświęcić je na sarko...
czasami tylko dopada mnie taka nostalgia, ale szybko mija. Może to wynik encortonu? A swoją drogą to niezła wymówka, cokolwiek się dzieje to mozna zwalić na enorton...hihi...
Nie czujecie się wyjątkowi? Podobno w Polsce na sarko zapada 4 na 100 tyś osób...
dziękuję i spokojnej nocy
aneczka1234
Lubi pisać
Lubi pisać
 
Posty: 165
Rejestracja: 09 września 2008, 21:38


Postautor: Norbi » 18 września 2008, 09:14

W tej kwestii wolalbym byc przecietniakiem :)
Norbi
Lubi pisać
Lubi pisać
 
Posty: 109
Rejestracja: 25 maja 2008, 19:55


Postautor: Barbara » 18 września 2008, 19:06

OJ usmiech :) ,,Aneczko :wink: -mysle ze jednak jesteśmy wyjatkowi hahahaha sama sie przekonasz :wink: Pozdrawiam Basia
Modlitwa chorego.
Lekarzu przewlekle chorego ,przyjmij go do gabinetu swego.
Pomóż mu w niedoli ,gdy coś go boli .
Nie tylko wtedy ,gdy ma termin kontroli .Proszę :roza:


Trzeba się uśmiechać!!!
bo z drugiej strony cienia ,zawsze świeci słońce !;-)
Awatar użytkownika
Barbara
tubylcus forumus
tubylcus forumus
 
Posty: 7113
Rejestracja: 17 sierpnia 2007, 17:47
Lokalizacja: Lublin


Postautor: tuner303 » 12 października 2008, 21:55

pojutrze mam bronchofiberoskopie..raczej nie boje sie bólu czy czegoś ale jak ktos ma mi cos wkladac gdzies to juz mniej fajnie...al poczytałem i juz jestem spokojniejszy:)pozdro!
tuner303
tuner303
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 8
Rejestracja: 09 października 2008, 11:56


samopoczucie po bronchoskopii

Postautor: Kasia » 12 października 2008, 21:55

Mam pytanko - czy ktoś może dostał gorączki po bronchoskopii? U mnie w trakcie pobierania próbek okazało się że mam niezłe stany zapalne, po samym zabiegu nie bardzo mogłam odychać a później dostałam niezłej gorączki - na szczęście już w domu. a miało być tak lekko...
Kasia
 


Postautor: tuner303 » 12 października 2008, 22:06

wg. mnie skoro miałaś już stany zapalne to teraz organizm z tym walczy..wiec brać leki przeciwzapalne i cierpliwie czekać.
gorączka to informacja o tym ze organizm walczy..czyli dobrze jak jest...nie dobrze jak jest długo i nie da się jej zbić gdy jest wysoka..
dobrej nocy.
tuner
tuner303
Rozgląda się
Rozgląda się
 
Posty: 8
Rejestracja: 09 października 2008, 11:56


Postautor: Tigerek » 12 października 2008, 22:51

Zapalenie mogło być niezależne, no i mogłaś stres tak odreagowywać ;)
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Tigerek
Tubylec
Tubylec
 
Posty: 549
Rejestracja: 07 września 2008, 12:08
Lokalizacja: lubuskie


Postautor: aneczka1234 » 13 października 2008, 20:31

tuner,
ja też przed badaniem sie naczytałam co to za badanie, jak to sie robi, po co itd..A w trakcie badania okazało się, że spadła mi saturacja i żadych próbek nie mogli pobrać...Tak wiec nic z tego nie wyszło. Ale ja chyba jakaś pechowa jestem:-) tyle miesięcy czekania i nadal nic nie wiadomo...
A co do gorączki to podobno jest normalne, ale ja na szczęście nie dostałam gorączki, chociaż po samym (nieudanym) badaniu nie mogłam oddychać i miałam straszny kaszel. Ale po dwóch godzinach czułam się już lepiej. tylko wenflonu nie chceli mi wyjąć, just in case...
Następne badanie mam na początku listopada..może tym razem sie uda..
Tuner, będzie dobrze, dasz radę.
pozwodzenia
pozdrawiam
Ania
aneczka1234
Lubi pisać
Lubi pisać
 
Posty: 165
Rejestracja: 09 września 2008, 21:38


Postautor: adrian » 13 października 2008, 20:35

po samym zabiegu nie bardzo mogłam odychać a później dostałam niezłej gorączki

Witaj w klubie, widac ze oboje ciezko przechodzimy ten zabieg. Goraczka moze byc normalna reakcja organizmu na krew ktora dostaje sie do pluc podczas zabiegu (im bardziej sie rzucasz - tym krwi wiecej, ale jak tu sie nie rzucac jak rura jest we mnie?). Utrudnony oddech spowodowany jest zelem ktorym smaruja rure przed zabiegiem, sluzem ktory wytwarzasz podczas podrazneinia ukladu oddechowego przez rure i wreszcie obrzekiem pozabiegowym. Nie ma sie co przejmowac - duzo kaszlec i czekac... Oby jak najmniej przygod z rura... a mowilem zeby mnie uspili... :D
adrian
Zaglądacz
Zaglądacz
 
Posty: 79
Rejestracja: 26 czerwca 2007, 17:11
Lokalizacja: Zachodniopomorskie


Postautor: aneczka1234 » 13 października 2008, 20:47

hihi...Adrian...mnie po ostanim feralnym badaniu lekarz powiedział, ze nie zrobi badania dopóki mnie nie uśpi...widzisz..Ty chcesz narkozę a u mnie to konieczność, bo inaczej sie nie da:-)
zresztą ciężko przeszłam to badanie i na żywca więcej się nie dam zapchać rurą :P
aneczka1234
Lubi pisać
Lubi pisać
 
Posty: 165
Rejestracja: 09 września 2008, 21:38


PoprzedniaNastępna


Wróć do Badania

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron